GIF: jak CompuServe stworzyło format, który żyje 37 lat
Stworzony w 1987 roku dla modemów pracujących z prędkością 9600 bitów na sekundę, GIF był kilkakrotnie ogłaszany martwym. Przeżył wojnę patentową, atak PNG i kilkanaście lat zapomnienia – by wrócić triumfalnie jako język internetu. To historia formatu, który ma 37 lat i wciąż nie zamierza umierać.
CompuServe i narodziny formatu (1987)
15 czerwca 1987 roku inżynier Steve Wilhite pracujący dla sieci online CompuServe ogłosił nowy format pliku graficznego: GIF – Graphics Interchange Format. Ówczesny internet był zupełnie innym światem. Modemy pracowały z prędkością 9600 bitów na sekundę, a przesyłanie jednego zdjęcia mogło trwać kilka minut. CompuServe potrzebowało formatu, który pozwoli użytkownikom wymieniać kolorowe obrazy bez wielominutowego oczekiwania.
Wilhite sięgnął po algorytm kompresji LZW (Lempel–Ziv–Welch), który pozwalał drastycznie zmniejszyć rozmiar pliku bez utraty jakości. GIF obsługiwał do 256 kolorów – wystarczająco dla ilustracji i prostej grafiki, choć za mało dla fotografii. Wersja GIF87a błyskawicznie zyskała popularność w serwisach online: nie tylko na CompuServe, ale też na pierwszych stronach WWW, które zaczęły pojawiać się na początku lat 90.
Format był prosty, przenośny i – jak wszyscy wtedy sądzili – całkowicie darmowy. Nikt nie przypuszczał, że ta ostatnia cecha za kilka lat stanie się zarzewiem poważnego kryzysu.
GIF89a i odkrycie animacji (1989)
Dwa lata po premierze Wilhite opublikował zaktualizowaną specyfikację: GIF89a. To właśnie ta wersja zmieniła wszystko. Nowy standard wprowadził obsługę wielu klatek w jednym pliku oraz parametr opóźnienia między nimi – co oznaczało, że GIF mógł zawierać animację odtwarzaną w pętli.
Na początku lat 90. animowane GIF-y podbijały pierwsze strony WWW. Migające przyciski Under Construction, kręcące się koperty symbolizujące e-mail, latające gwiazdki i tęczowe paski dzielące treść – cały graficzny kicz tamtej epoki był oparty na GIF89a. To nie był elegancki design, ale dla milionów internautów był to pierwszy kontakt z ruchomym obrazem w przeglądarce.
GIF stał się też formatem pierwszych memów sieciowych – zanim samo słowo mem weszło do powszechnego użytku. Krótkie pętle wideo, śmieszne sceny z filmów, reakcje na posty – wszystko to zaczęło żyć właśnie w plikach GIF. Wilhite stworzył narzędzie, nie wiedząc, że przy okazji wynalazł nowy język komunikacji.
Kryzys patentowy: Unisys żąda pieniędzy (1994–2004)
W 1994 roku społeczność internetowa przeżyła szok. Firma Unisys ogłosiła, że posiada patent na algorytm LZW – ten sam, który Steve Wilhite zastosował w GIF-ie. Unisys zaczął żądać opłat licencyjnych od twórców oprogramowania obsługującego format: od autorów przeglądarek, edytorów graficznych i serwerów plików.
Dla ówczesnej kultury open source i wolnego internetu był to akt wypowiedzenia wojny. W 1999 roku programiści ogłosili 5 listopada Burn All GIFs Day – symboliczny dzień, w którym wzywano do całkowitego porzucenia formatu na rzecz wolnych alternatyw. Serwisy zaczęły masowo usuwać GIF-y i zastępować je innymi formatami.
- CompuServe nie miało wiedzy o patencie przy tworzeniu GIF-a
- Patent LZW w Stanach Zjednoczonych wygasł w 2003 roku
- Europejski odpowiednik patentu wygasł w 2004 roku
- Przez całą dekadę trwał powolny odwrót od formatu wśród deweloperów
Paradoksalnie kryzys patentowy pchnął społeczność do stworzenia czegoś lepszego. Ale GIF przeżył nawet tę próbę likwidacji.
PNG: format stworzony specjalnie po to, by zabić GIF-a
Odpowiedzią środowiska open source na patent Unisys było stworzenie w 1995 roku formatu PNG (Portable Network Graphics). Nazwa to tzw. rekurencyjny akronim: PNG's Not GIF – czyli dosłownie "PNG to nie GIF". Twórcy otwarcie przyznawali, jaki był cel projektu.
PNG był pod każdym względem technicznie lepszy od GIF-a dla statycznych obrazów: obsługiwał miliony kolorów zamiast 256, posiadał wydajniejszą kompresję bez patentowych ograniczeń oraz pełną przezroczystość dzięki kanałowi alfa. Przeglądarki stopniowo adaptowały nowy standard. Eksperci ogłaszali GIF-a martwym.
Był jednak jeden zasadniczy problem: PNG nie obsługiwał animacji. Przynajmniej nie w swojej podstawowej wersji. Próba stworzenia animowanego PNG – formatem MNG – zakończyła się porażką adopcji. Nikt nie chciał go implementować. A animacje były właśnie tym, za co użytkownicy kochali GIF-a najbardziej.
GIF wygrał nie dlatego, że był najlepszy technologicznie. Wygrał, bo zajął niszę, której żaden inny format przez lata skutecznie nie zastąpił. To jedna z bardziej pouczających lekcji z historii IT: popularność i efekt sieciowy często biją techniczną doskonałość.
Wielki powrót: era mediów społecznościowych
Gdy w 2007 roku ruszył Twitter, a w 2010 roku Instagram, GIF przeżył renesans, jakiego nikt się nie spodziewał. Krótkie, zapętlone animacje okazały się idealnym językiem mediów społecznościowych. Nie wymagają dźwięku. Nie potrzebują tłumaczenia. GIF z Michaelem Scottem wychodzącym z biura mówi więcej niż akapit tekstu – i jest zrozumiały w każdym języku.
W 2013 roku powstał GIPHY – wyszukiwarka GIF-ów, która szybko stała się jedną z najczęściej odwiedzanych witryn internetu. Platforma zintegrowała się z Twitterem, Facebookiem, WhatsAppem i Slackiem. Wkrótce GIF-y zaczęły wysyłać miliardy ludzi dziennie – w tym pracownicy korporacji korzystający z firmowych komunikatorów.
- W 2019 roku GIPHY obsługiwało 10 miliardów zapytań o GIF-y dziennie
- Facebook kupił GIPHY za 400 milionów dolarów w 2020 roku
- Europejski regulator nakazał sprzedaż ze względu na monopolizację rynku
- GIPHY trafiło do Shutterstock za 53 miliony dolarów w 2023 roku
- GIF został oficjalnie ogłoszony słowem roku przez Oxford Dictionary w 2012 roku
Format stworzony dla modemów 9600 bps stał się walutą emocjonalnej komunikacji XXI wieku. Żaden specjalista IT nie przewidziałby takiego scenariusza w 1987 roku.
Największa kłótnia internetu: GIF czy JIF?
Jest jedna kwestia, która od dziesięcioleci dzieli internet być może bardziej niż polityka: jak wymawiać GIF? Jak angielskie słowo gift bez litery t, z twardym g? Czy jak markę masła orzechowego Jif – z miękkim dż?
Steve Wilhite, twórca formatu, przez ćwierć wieku nie zabierał publicznie głosu w tej sprawie. Gdy w 2013 roku odbierał nagrodę Webby Award za całokształt twórczości – jedno z najważniejszych wyróżnień w branży internetowej – wyświetlił na scenie tylko jeden slajd z napisem: "It's pronounced JIF, not GIF." Po chwili ciszy – ogólna wrzawa.
Internet nie przyjął wyroku do wiadomości. Słowniki Oxford i Merriam-Webster uznają do dziś obie wymowy jako poprawne. Językoznawcy wskazują, że akronim GIF pochodzi od słów zaczynających się na twarde g (Graphics Interface Format), więc twarda wymowa jest logicznie uzasadniona. Wilhite argumentował, że twórca ma prawo zadecydować o wymowie własnego dzieła – tak samo jak firma Jif zadecydowała o wymowie swojej marki.
Steve Wilhite zmarł w marcu 2022 roku w wieku 74 lat. Kłótnia o wymowę trwa nadal i nic nie wskazuje na jej rozstrzygnięcie. Być może będzie żyć dłużej niż sam format – choć po 37 latach GIF nie wykazuje żadnych oznak starzenia się.
| Rok | Wydarzenie |
|---|---|
| 1987 | Steve Wilhite tworzy GIF87a dla CompuServe |
| 1989 | GIF89a wprowadza obsługę animacji w pętli |
| 1994 | Unisys ujawnia patent na LZW i zaczyna żądać opłat |
| 1995 | Powstaje format PNG jako wolna alternatywa dla GIF-a |
| 1999 | Programiści ogłaszają Burn All GIFs Day (5 listopada) |
| 2003 | Wygaśnięcie patentu LZW w USA – GIF staje się wolny |
| 2012 | GIF słowem roku według Oxford Dictionary |
| 2013 | Wilhite ogłasza wymowę JIF; powstaje GIPHY |
| 2020 | Facebook przejmuje GIPHY za 400 milionów dolarów |
| 2023 | GIPHY sprzedane Shutterstock za 53 miliony dolarów |
Twoja firma potrzebuje sprawnego wsparcia IT?
NovaSys (NetSys Marek Zagórny) zapewnia kompleksowe wsparcie IT dla małych i średnich firm we Wrocławiu. Od infrastruktury sieciowej i bezpieczeństwa danych po audyty i utrzymanie serwerów – jesteśmy z Tobą na każdym kroku.