BlackBerry: jak król biznesowych smartfonów upadł

Był czas, gdy prezesi, ministrowie i bankierzy nie wypuszczali z ręki małego urządzenia z fizyczną klawiaturą i czerwoną diodą powiadomień. BlackBerry przez ponad dekadę definiował, co znaczy pracować mobilnie i bezpiecznie - a potem zniknął z rynku w tempie, które zaskoczyło nawet jego twórców.

Pager, który nauczył świat pisać e-maile w kieszeni

Historia BlackBerry zaczyna się nie od telefonu, a od pagera. Kanadyjska firma Research In Motion (RIM), założona w 1984 roku przez Mike'a Lazaridisa, przez lata specjalizowała się w technologiach bezprzewodowej transmisji danych. Przełom nastąpił w 1999 roku, gdy RIM wypuściło BlackBerry 850 - urządzenie, które jako pierwsze na masową skalę oferowało push e-mail, czyli automatyczne dostarczanie wiadomości bez konieczności ich odpytywania.

Nazwa BlackBerry nie była przypadkowa. Klawiatura urządzenia miała małe, zaokrąglone klawisze przypominające pestki jeżyny, a marketingowcy uznali, że nazwa owocu brzmi przyjaźniej niż jakikolwiek akronim technologiczny. To była trafna decyzja - w ciągu kilku lat słowo BlackBerry stało się synonimem mobilnej poczty firmowej, a samo urządzenie zyskało przydomek CrackBerry z powodu uzależnienia użytkowników od nieustannego sprawdzania skrzynki.

Sekret sukcesu - bezpieczeństwo, nie design

BlackBerry nigdy nie wygrywał z konkurencją designem czy liczbą aplikacji. Wygrywał tam, gdzie działom IT zależało najbardziej - w bezpieczeństwie i kontroli. Serwer BlackBerry Enterprise Server (BES) pozwalał administratorom centralnie zarządzać flotą urządzeń, wymuszać szyfrowanie, zdalnie czyścić dane po zgubieniu telefonu i pilnować zgodności z politykami firmowymi na lata przed tym, jak te funkcje stały się standardem.

Dzięki temu BlackBerry zdobył zaufanie tam, gdzie liczyło się najbardziej - w bankach, agencjach rządowych, kancelariach prawnych i korporacjach z regulowanych branż. W szczytowym momencie, około 2011 roku, firma obsługiwała ponad 80 milionów użytkowników, a jej urządzenia były na wyposażeniu Białego Domu. Barack Obama słynnie nie chciał się rozstać ze swoim BlackBerry nawet po objęciu urzędu prezydenta USA.

  • Szyfrowanie end-to-end komunikacji między urządzeniem a serwerem firmowym
  • Zdalne wymazywanie danych w razie utraty telefonu
  • Centralne zarządzanie setkami lub tysiącami urządzeń z jednej konsoli
  • Fizyczna klawiatura ułatwiająca szybkie pisanie e-maili kciukami

Cios, którego nie zobaczyli - iPhone i Android

Gdy Steve Jobs w 2007 roku zaprezentował iPhone'a, w RIM panowało przekonanie, że to zabawka dla konsumentów, nie narzędzie dla biznesu. Ekran dotykowy bez fizycznej klawiatury, słaba żywotność baterii i brak korporacyjnego zarządzania - z perspektywy BlackBerry to były wady dyskwalifikujące. Problem polegał na tym, że pracownicy nie mieli w tej sprawie zamiaru słuchać działów IT.

Zjawisko, które później nazwano BYOD (Bring Your Own Device), zaczęło się właśnie wtedy - ludzie chcieli nosić przy sobie jeden telefon, a nie dwa, i coraz częściej tym jednym telefonem był iPhone albo urządzenie z Androidem. Apple i Google szybko dorobiły funkcje bezpieczeństwa i zarządzania, którymi BlackBerry się wcześniej wyróżniał, a rosnące ekosystemy aplikacji i przeglądarki zrobiły to, czego BlackBerry nigdy nie potrafił - uczyniły telefon centrum życia, nie tylko skrzynką pocztową.

Upadek szybszy niż wzrost

RIM próbował reagować - w 2013 roku zmienił nazwę firmy na BlackBerry i wypuścił system BlackBerry 10 oraz model Z10 z ekranem dotykowym, próbując dogonić konkurencję. Było jednak zbyt późno. Deweloperzy aplikacji nie chcieli tworzyć wersji na trzeci ekosystem, gdy dwa duże już istniały, a klienci korporacyjni coraz częściej przechodzili na rozwiązania typu Mobile Device Management, które obsługiwały urządzenia dowolnej marki.

W 2016 roku firma ogłosiła zakończenie produkcji własnych telefonów, przekazując markę licencjobiorcom. W 2022 roku BlackBerry ostatecznie wygasił wsparcie dla starszych systemów operacyjnych urządzenia, które przez dekadę definiowało pracę mobilną - z czasów, gdy jego udział w rynku smartfonów wynosił niemal 20 procent, spadł do wartości statystycznie nieodróżnialnej od zera. Firma istnieje dziś przede wszystkim jako dostawca oprogramowania do zarządzania bezpieczeństwem i systemów wbudowanych dla motoryzacji.

Lekcja dla małych i średnich firm

Historia BlackBerry to coś więcej niż nostalgiczna anegdota - to ostrzeżenie, które wciąż jest aktualne dla firm każdej wielkości. Przewaga zbudowana na jednej funkcji, choćby świetnej, nie jest trwała, jeśli konkurencja może ją odtworzyć i dodać coś więcej. To samo dotyczy dzisiejszych decyzji o dostawcach IT, oprogramowaniu czy modelu pracy mobilnej.

Druga lekcja jest bardziej praktyczna: to, co BlackBerry robił dobrze - centralne zarządzanie urządzeniami, szyfrowanie danych, zdalne czyszczenie telefonu po utracie - jest dziś obowiązkiem, nie luksusem, niezależnie od tego, jaki telefon czy laptop trzyma pracownik w ręku. W dobie pracy hybrydowej i prywatnych urządzeń wykorzystywanych do celów firmowych, brak takiej kontroli to prosta droga do wycieku danych.

Jeśli w Twojej firmie nikt nie wie, ile telefonów i laptopów ma dostęp do poczty i dokumentów firmowych - to dobry moment, by to zmienić, zanim zrobi to za Ciebie jakiś incydent.

Udział BlackBerry w globalnym rynku smartfonów
RokUdział w rynkuKontekst
2009~20%Szczyt popularności, silna pozycja w korporacjach
2011~13%Debiut BES 5, wciąż lider segmentu biznesowego
2013~3%Premiera BlackBerry 10 nie odwraca trendu
2016poniżej 1%Koniec produkcji własnych telefonów
20220%Wygaszenie wsparcia dla starszych systemów BlackBerry

Nie powtarzaj błędu BlackBerry we własnej firmie

Zarządzanie urządzeniami mobilnymi i laptopami pracowników nie musi być zaniedbanym obszarem IT. NovaSys pomoże Ci wdrożyć bezpieczne zarządzanie urządzeniami i politykami dostępu, zanim stanie się to problemem.

Zapytaj o wsparcie IT dla Twojej firmy Bezpłatna konsultacja